Czy można nauczyć się wybierać myśli, jakie pojawiają się w głowie?

Czy mamy możliwość świadomie wybierać emocje, jakim ulegamy?

Co tak właściwie jest kluczem, co jest fundamentem pomyślności?

Moja historia

Był taki czas w moim życiu, kiedy właściwie ze wszystkim miałam pod górkę. Pracowałam wtedy w branży ubezpieczeń. Ten kto kiedykolwiek był agentem ubezpieczeniowym to wie dokładnie co mam na myśli. Jeśli nie wiesz o czym mówię, to wyobraź sobie, że masz sprzedać produkt, który przyniesie korzyść klientowi za jakiś dłuższy czas / nierzadko jest to nawet kilkadziesiąt lat! / albo w sytuacji kiedy spotka go jakieś przykre zdarzenie / choroba lub nieszczęśliwy wypadek /. Albo jeszcze lepiej, to znaczy kiedy ta korzyść jest dla jego spadkobierców, sic! Niezłe wyzwanie, prawda? Tylko najpierw trzeba było tego klienta znaleźć i umówić się na spotkanie, aby przedstawić ofertę. A więc dziesiątki telefonów i ciągle za mała ilość spotkań. Do tego raportowanie, szkolenia i nieustanna presja na wykonanie planów. No ale jakoś dawałam radę, a i pieniądze były nie najgorsze. I wtedy zachciało mi się pełnić rolę kierownika zespołu, co oznaczało masę zadań i różnych obowiązków, a co najważniejsze, oznaczało, że ja zarobię wtedy, kiedy zarobi mój zespół. Teraz wiem, że byłam zupełnie nie przygotowana emocjonalnie na takie wyzwanie. Przede wszystkim moje poczucie wartości własnej było na bardzo niskim poziomie, a bez tego ani rusz, niestety. Jednym słowem, dzisiaj mogę to otwarcie przyznać, to była masakra!

Jeśli już masz w głowie obraz takiej pracy, to dodaj do tego jeszcze konieczność spłacania kredytu hipotecznego, inne zobowiązania i rachunki oraz koszty codziennego życia. Byłam wówczas już po rozwodzie i całość tych obciążeń należała do mnie. Szanse na sukces były znikome i faktycznie któregoś dnia dowiedziałam się, że bank wypowiedział mi umowę kredytową. Zanim to się stało to odbierałam codziennie mało przyjemne telefony z działu windykacji bankowej. Pojawiły mi się też inne zaległości w rachunkach. Jednym słowem niezły rollercoaster! Czułam wtedy, że stoję przed jakimś murem i bardzo chciałam znaleźć się po jego drugiej stronie, nie odnosząc zbyt dużych obrażeń. Zaczęłam szukać rozwiązań…

Zapisz się na newsletter

Zapisz się koniecznie, jeśli nie chcesz żeby ominęły Cię nowe wpisy!